Mówi o sobie tak: „Moja twórczość to taki żart dany mi od życia, który zaowocował w moich późniejszych latach (50 lat). Bardzo podziwiałam twórczość innych. To „coś” co inni mieli w sobie dla mnie wydawało się czymś nieosiągalnym, aż do pewnego momentu kiedy to ot tak samo z siebie spontanicznie, jakimś tchnieniem poruszona naniosłam na deskę rysunek, wzięłam dłutko z warsztatu męża, młotek i zaczęłam „stukać”. Dziś patrząc z perspektywy czasu na moje pierwsze prace te duże i te małe widzę, że dobrze mi wychodziły. Zadaję pytanie: jak? Jak to możliwe ? Te prace były dla mnie nieudolne, takie wydłubane topornie w „pocie czoła” a mimo to mają w sobie „to coś”. W ramach odskoczni od szarości dnia codziennego i rzeźbienia spróbowałam swoich sił w malowaniu kwiatów na deskach na ścianach budynków gospodarczych maluję krajobrazy i zwierzęta, a promując Podlasie wymyśliłam „chatki Podlasia” - wykonuję je z desek, odpadów ze stolarni, patyków, kory”.
Galeria




