RegionyDziedzictwoMapa dziedzictwaSpacer wirtualnyBaza instytucji
02. Pisanki Krystyny Cieśluk, ze zbiorów PMKL.jpg
  1. Biebrza I KNOW
  2. artykuły
  3. lipsk dziedzictwo niematerialne
Dziedzictwo Niematerialne i Rękodzieło

Lipsk – dziedzictwo niematerialne

Lokalizacja

Lipsk - Muzeum Lipskiej Pisanki i Tradycji53.73183, 23.40294

Lipsk jest miejscowością powszechnie znaną jako ośrodek pisankarski, w którym nadal kultywuje się wielowiekową tradycję malowania jaj przed Wielkanocą. W wierzeniach ludowych jajko posiadało wielorakie funkcje, m.in. było używane w działaniach odstraszających złe moce, leczniczych, zapewniających urodzaj i zdrowie dla ludzi oraz zwierząt. Wiązano je z życiem, płodnością, dostatkiem i siłami witalnymi, w obrzędowości zaduszkowej było symbolem powrotu do życia. Jego rola w dorocznej obrzędowości wynikała z niezwykłej natury tego przedmiotu, na pozór martwego, ale jednocześnie kryjącego w sobie zalążek nowego życia. Z tego względu było niejako naturalnie związane z wiosenną obrzędowością, a w tym w sposób szczególny z Wielkanocą. Według chrześcijańskiej legendy zwyczaj malowania wielkanocnych jajek wiąże się z osobą świętej Marii Magdaleny, której przy pustym grobie Chrystusa miał się ukazać anioł, obwieszczając o zmartwychwstaniu Syna Bożego. Po powrocie do domu rozradowana kobieta zobaczyła, że wszystkie jajka, które w nim przechowywała, zmieniły kolor na czerwony. Kiedy napotkała apostołów, rozdała im je, głosząc dobrą nowinę o zmartwychwstaniu Pańskim. W rękach apostołów pisanki przemieniły się w ptaki, świadcząc, że śmierć Chrystusa oznacza żywot wieczny dla ludzi.

Zdobienie jajek ma na ziemiach polskich wielowiekową tradycję, co potwierdzają wykopaliska archeologiczne, w wyniku których odnaleziono skorupki pisanek z drugiej połowy X w. w Opolu i z XII w. we Wrocławiu. Na Podlasiu najstarsze pisanki odkryte podczas badań archeologicznych w miejscowościach Daniłowo Duże koło Suraża i Czarnej Wielkiej koło Grodziska pochodzą z przełomu XI i XII w. Symbolika zdobienia jaj określonymi motywami oraz kolorami ściśle wiąże się z ich rolą magicznych przedmiotów zawierających w sobie zarodek życia. Jajo według wierzeń wielu ludów indoeuropejskich posiadało właściwości odstraszania złych mocy, zwłaszcza jeśli było zabarwione na czerwono. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu malowanie jajek rozpoczynano około połowy postu, bowiem zgodnie z powszechnym zwyczajem obdarowywano nimi swoich krewnych, a zwłaszcza chrześniaków oraz wołoczebników.

Najprostsza technika zdobienia jaj na Podlasiu polegała na ich malowaniu przy użyciu naturalnych barwników. Ich powierzchnia miała wtedy jednolity kolor. Najczęściej stosowane barwienie w łupinach cebuli pozwalało otrzymać kolor czerwony oraz różne odcienie brązu. Jajka zdobione w cebulniku określano mianem kraszanek lub rabych, tj. łaciatych od plam na nich występujących. W XIX w., a być może jeszcze wcześniej, do barwienia jaj używano kupowaną w sklepach lub od wędrownych handlarzy brezylię, zwaną gwarowo bronzelją lub brezyliją, wytwarzaną z kory południowoamerykańskiego drzewa brezylki ciernistej. W zależności od składników i mocy wywaru otrzymywano kolor czerwony i brunatny przechodzący w czarny. Tę ostatnią barwę uzyskiwano też z kory dębu z dodatkiem opiłków żelaza (tzw. zendry). Kolor żółty wytwarzano z kory jabłoni z dodatkiem widłaku, pokrzywy, chabrów i płatków kaczeńców. Młode, ozime zboże farbowało na jasną zieleń, podobny kolor otrzymywano też z wywaru jemioły. Czerwoną barwę uzyskiwano z buraków, a fiolet z kwiatów malwy. Barwniki naturalne zostały zastąpione w latach 50. i 60. ubiegłego wieku chemicznymi, w tym zwłaszcza przeznaczonymi do farbowania wełny. Popularnym sposobem barwienia na kolor fioletowy było również wykorzystywanie wkładu kopiowego ołówka.

W zdobieniu jaj na Podlasiu powszechnie używany był i nadal jest rozgrzany wosk. Najprostszy sposób dekoracji polegał na nakrapianiu skorupki woskiem z płonącej świecy. Tworzyły się wtedy nieregularne plamy. Zdobione w ten sposób jaja wkładano do wybranego barwnika, najczęściej z łupin cebuli, który zmieniał barwę niezasłoniętych miejsc, pozostawiając pod woskiem biały kolor. Aby wykonać bardziej skomplikowane wzory, w kształcie np. krzyżujących się linii, posługiwano się brzozowymi patyczkami z rozklepanym końcem, gwoździem lub kawałkami drutu. Doskonalszym narzędziem od wyżej wymienionych jest osadzona ostrym końcem w drewnianym patyczku, pełniącym funkcję trzonka, szpilka. Pozwala ona uzyskać cieńszą kreskę, a tym samym znacznie wzbogacić całą ornamentykę. Technika zdobienia tym narzędziem, określana nazwą batiku szpilkowego, znana już była na Podlasiu w pierwszej połowie XIX w. Ma ona pewne ograniczenia, spośród których najistotniejsza polega na możliwości wykonania tylko kropki lub dość krótkiej kreski o kształcie zbliżonym do przecinka, a więc z okrągłą główką i cienkim zakończeniem. Dysponując zatem, jak by się mogło wydawać, dość skromną możliwością dekoracji, wykonywano jednak zróżnicowane motywy zdobnicze, takie jak gałązki, zwane dzierażkami, słoneczka, gwiazdki, łańcuszki i wiele innych.

Po napisaniu wzoru na skorupce jajka wkładano do naczynia z płynnym barwnikiem o letniej temperaturze, który zmieniał kolor powierzchni niepokrytej woskiem. Czynność barwienia można było powtórzyć nawet do sześciu razy, pamiętając o zachowaniu właściwej kolejności, czyli rozpoczęciu od koloru najjaśniejszego, a zakończeniu na najciemniejszym, który tworzył tło. Różne kolory wzorów uzyskiwano, dorysowując kolejną ich część przed zanurzeniem w następnym barwniku. Ostatnią czynnością było starcie wosku przy użyciu np. lnianej szmatki. By jednak czynność tę ułatwić, wcześniej ogrzewano powierzchnię jajka płomieniem świecy lub lampy naftowej, wykorzystywano też do tego celu ciepło kuchennych pieców.

Pisanki powstające w Lipsku są wykonywane techniką batiku szpilkowego. Ich zdobnictwo jest symetryczne, co znaczy, że ten sam wzór powiela się na obydwu połówkach jajka. Warto podkreślić, iż każda pisankarka (bowiem w zdecydowanej większości malowaniem jajek zajmują się kobiety) posiada swój zestaw charakterystycznych motywów zdobniczych, które pozwalają określić, kto je pisał. Od lat 70. XX w. jajka pełne zostały zastąpione wydmuszkami. Zdobienia nanosi się na jaja kurze, gęsie oraz wyjątkowo - na strusie. Do bardziej znanych pisankarek działających obecnie w Lipsku i jego okolicach należą: Krystyna Cieśluk, Ewa Skowysz-Mucha, Genowefa Sztukowska-Skardzińska, Zofia Sztukowska, Barbara Tarasewicz oraz Janina Trochimowicz. Niektóre z wymienionych twórczyń wykonują po kilka tysięcy pisanek w ciągu roku. Są one sprzedawane podczas świątecznych targów i jarmarków, wiele trafia do sklepów w kraju i za granicą.

Krystyna Cieśluk jest artystką ludową, która specjalizuje się w plastyce obrzędowej, głównie pisankarstwie, ale też w wycinankarstwie, wykonywaniu kwiatów z bibuły, pająków ze słomy oraz obrzędowym pieczywie. Zajmuje się również folklorem muzycznym i tanecznym. Od 1973 r. należy do Stowarzyszenia Twórców Ludowych. W tym samym roku współzałożyła wielokrotnie nagradzany i wyróżniany w ogólnopolskich przeglądach oraz festiwalach folklorystycznych Zespół Regionalny „Lipsk". Jako członkini tego zespołu opracowała wiele scenariuszy obrzędowych. Od 1975 r. aktywnie działa w Towarzystwie Przyjaciół Lipska. Współtworzyła Muzeum Lipskiej Pisanki i Tradycji, którego zbiorami przez wiele lat się opiekowała. Za swą społeczną działalność Krystyna Cieśluk otrzymała liczne nagrody, w tym przyznane przez Ministra Kultury i Sztuki. W 1998 r. została odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi. W 2007 r. została laureatką Nagrody im. Oskara Kolberga.

Ewa Skowysz-Mucha nauczyła się malować pisanki w dzieciństwie od mamy Pauliny Skowysz. Kiedy w 1980 r. zamieszkała w Lipsku, rozpoczęła współpracę z Cepelią, dzięki której jej pisanki poznano we wszystkich regionach Polski. Ewa Skowysz-Mucha prowadziła liczne warsztaty nauki malowania pisanek dla dzieci i młodzieży, m.in. w Białymstoku. Bierze udział w jarmarkach i kiermaszach sztuki ludowej, podczas których promuje lipską pisankę. Jest prezeską Suwalskiego Oddziału Stowarzyszenia Twórców Ludowych oraz Stowarzyszenia Miłośników Lipskiej Pisanki i Tradycji. Współuczestniczyła w 2007 r. w zorganizowaniu Muzeum Lipskiej Pisanki i Tradycji, nad którym sprawuje do dzisiaj społeczną opiekę. Malując pisanki, wykorzystuje tradycyjne motywy zdobnicze charakterystyczne dla lipskiego ośrodka, takie jak słoneczka, gwiazdki, palemki, kłoski, dzierażki, rozety i różnego rodzaju gałązki, choć nie stroni od prób poszukiwania własnych wzorów tworzących kompozycyjną całość z tymi tradycyjnymi.

Genowefa Sztukowska-Skardzińska zajmuje się pisankarstwem od 1969 r. Kontynuuje w tym zakresie rodzinne tradycje, przy czym szczególnie dużo zawdzięcza swojej cioci Franciszce Sztukowskiej. Już na początku lat 70. XX w. współpracowała z Cepelią. Prowadziła pokazy malowania pisanek połączone często z warsztatami m.in. w Suwałkach, Białymstoku, Warszawie i Kazimierzu nad Wisłą. Jej pisanki znajdują się w kolekcjach wielu muzeów, m.in. w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej, muzeach etnograficznych w Krakowie, Toruniu i Warszawie. Za swoją działalność została uhonorowana wieloma nagrodami, wśród nich Złotą Odznaką Towarzystwa Przyjaciół Lipska i Złotym Medalem za Zasługi dla Lipska. Genowefa Sztukowska-Skardzińska należy do Stowarzyszenia Twórców Ludowych.

Barbara Tarasewicz nauczyła się malować pisanki od swojej mamy Krystyny Cieśluk. W latach 70. XX w. współpracowała z Cepelią. Prowadziła warsztaty pisankarskie m.in. w muzeach etnograficznych w Warszawie i Toruniu, w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej w Wasilkowie oraz za granicą w Niemczech i Tunezji. Barbara Tarasewicz zajmuje się również plastyką obrzędową i folklorem. Od 1981 r. pracuje jako instruktor do spraw folkloru w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Lipsku. Od 1993 r. kieruje zespołem „Lipsk”, który w 1994 r. zdobył nagrodę główną – „Basztę” w kategorii zespołów śpiewaczych na Ogólnopolskim Festiwalu Kapel i Zespołów Śpiewaczych w Kazimierzu nad Wisłą. Od 1980 r. należy do Stowarzyszenia Twórców Ludowych. Za swoją działalność Barbara Tarasewicz otrzymała Brązowy Krzyż Zasługi oraz Odznakę „Zasłużony działacz kultury”.

Zofia Sztukowska zajmuje się pisankarstwem od 1982 r. Pasję wykonywania pisanek przejęła od swojego męża Romana Sztukowskiego. Współpracowała z Cepelią. Prowadzi zajęcia warsztatowe w Muzeum Lipskiej Pisanki i Tradycji. Od wielu lat bierze udział w Wojewódzkim Przeglądzie Zdobnictwa Obrzędowego Cyklu Wiosennego i Świąt Wielkanocnych w Mońkach. Należy do Stowarzyszenia Twórców Ludowych.

Janina Trochimowicz pisanki wykonywała już w dzieciństwie, malowała je wówczas barwnikami z kory dębu, olchy i w cebulniku. W latach 70. XX w. rozpoczęła współpracę z Cepelią, dla której tworzyła pisanki barwione chemicznie na wydmuszkach. Oprócz pisanek Janina Trochimowicz wykonuje także słomiane pająki oraz wypieka tradycyjne ciasto weselne, czyli korowaj. Piecze się go z mąki, do której dodaje się drożdże, jajka, cukier i masło. Wszystkie detale zdobnicze korowaja mają swoją symbolikę. Warkocz, biała wstążka oraz zielona gałązka odnoszą się do dziewictwa panny młodej, ozdoby w kształcie kłosów i gąsek mają zapewnić młodej parze dostatek i bogactwo, gniazdko zaś oznacza założenie nowej rodziny. Ważny jest również sposób, w jaki korowaj został upieczony. Jeśli jest kształtny, duży i właściwie wypieczony, to wróży młodej parze dostatek i pomyślność, natomiast popękany i krzywy stanowi zapowiedź nieudanego pożycia małżeńskiego. Razem z korowajem pieczono z ciasta ptaszki, zwane gąskami, które rozdawano dzieciom w przeddzień wesela lub w drodze orszaku weselnego do kościoła. Obrzędowe pieczywo weselne, lipski korowaj, zostało w 2005 r. wpisane na Listę Produktów Tradycyjnych. Współcześnie jego rolę przejęły torty weselne, choć niektóre pary powracają do dawnej tradycji, zamawiając u Janiny Trochimowicz tradycyjny korowaj.

W Lipsku mieszka także Bożena Chomiczewska, która oprócz wykonywania pisanek zajmuje się również wyrobem słomianych pająków. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu dziewczęta przed świętami Bożego Narodzenia lub Wielkanocy stroiły wnętrza domów wykonanymi przez siebie pająkami, które zawieszano u pułapu, najczęściej pośrodku izby. Do ich tworzenia wykorzystywano słomę, kolorową bibułę, ptasie piórka, groch, łubin czy fasolę, nawlekając je na kolorowe nici. Pająki miały najczęściej kształt geometryczny, np. dwóch połączonych podstawami ostrosłupów, lub gwiaździsty z rozłożonymi ramionami. Zawieszone przed świętami, wisiały niekiedy nawet cały rok. Pająki wykonane przez Bożenę Chomiczewską trafiły do zbiorów kilku muzeów, m.in. Podlaskiego Muzeum Kultury Ludowej, w którym twórczyni prowadziła również zajęcia warsztatowe.

W Lipsku przy ul. Rynek 2 mieści się Muzeum Lipskiej Pisanki i Tradycji założone w 2007 r., które stanowi część powstałego znacznie wcześniej, bo już w 1975 r., Muzeum Regionalnego. Budynek muzeum został wzniesiony po II wojnie światowej i służył jako siedziba władz gminy, mieściła się w nim również sala kinowa. Na cele muzealne został przekazany w 1994 r. Zbiory muzeum obejmują przedmioty codziennego użytku, meble, ceramikę, tkaniny, a nawet narzędzia rolnicze. Obecnie budynek muzeum jest także siedzibą Stowarzyszenia Miłośników Lipskiej Pisanki i Tradycji. Dzięki prowadzonym w muzeum zajęciom warsztatowym umiejętność wykonywania pisanek charakterystyczną dla ośrodka lipskiego techniką batiku szpilkowego zostaje przekazana także młodszym pokoleniom. Wizyta w Muzeum Lipskiej Pisanki i Tradycji pozwala zapoznać się z bogatymi zbiorami pisanek tworzonych przez lipskie pisankarki. Można tu również uzyskać informacje o samych twórczyniach, także tych nieżyjących. Jest to zatem wyjątkowe miejsce, które łączy tradycję z współczesnością.

W Lipsku mieszka również tkaczka tkanin dwuosnowowych Kazimiera Makowska. Tkać nauczyła się w domu rodzinnym, już w wieku dziesięciu lat potrafiła wykonać dywany dwuosnowowe. Współpracowała z bardzo znaną tkaczką mieszkającą w Lipsku, Franciszką Rybko. Oprócz dywanów dwuosnowowych tka także inne rodzaje tkanin, takie jak kilimy, narzuty czy makaty. Wiele jej prac trafiło do muzeów w Polsce i za granicą. Od 1977 r. jest członkinią Stowarzyszenia Twórców Ludowych.

Zdobywcą najważniejszej nagrody – „Perły” – w ogólnopolskiej edycji konkursu „Nasze Kulinarne Dziedzictwo – Smaki Regionów” 2010 jest mieszkająca w Lipsku Krystyna Czarnecka. Od czterdziestu lat zajmuje się zbieraniem i przetwarzaniem żurawiny, kontynuując w tym zakresie rodzinne tradycje. Żurawina jest przerabiana na dodatek do mięs oraz przecier. Zebrane na nadbiebrzańskich łąkach owoce trafiają do Warszawy, Białegostoku, Augustowa i Goniądza.

Galeria

01. Krystyna Cieśluk.jpg
1 / 21

Powiązane artykuły

Dziedzictwo Niematerialne i Rękodzieło
Wszystkie artykuły
14. Muzeum Pisanki Lipskiej i Tradycji w Lipsku.jpg

Lipsk - Muzeum Lipskiej Pisanki i Tradycji

7 kwietnia 2026 | 1 min. czytania

Więcej
Izba regionalna 2.jpg

Jaświły - Izba Regionalna „Dom Pradziadków”

7 kwietnia 2026 | 1 min. czytania

Więcej
Izba Pamięci wnętrze-1.jpg

Jaświły - Izba Pamięci Melanii Burzyńskiej

7 kwietnia 2026 | 2 min. czytania

Więcej
0

Lokalna Grupa Działania – Fundusz Biebrzański 

ul. Goniądzka 6,
16-150 Suchowola 

tel. 85 71 28 307 

e-mail: sekretariat@biebrza-leader.pl

  • Region

  • Gminy
  • Wydarzenia
  • Artykuły
  • Szlaki tematyczne

  • Szlak Dziedzictwa Archeologicznego
  • Szlak Zabytków Architektury
  • Szlak Budownictwa Drewnianego
  • Szlak Historycznych Cmentarzy
  • Szlak Dziedzictwa Niematerialnego
  • Szlaki Militarne
  • Regulamin
  • Deklaracja dostępności

Lokalna Grupa Działania – Fundusz Biebrzański  © copyright 2026, wszystkie prawa zastrzeżone