Na wschód od Kumiałki i wsi Szumowo rozpościerają się tzw. „Góry Szumowskie” z Łysą Górą i Górą Siemkościelnicą. Są to najwyższe wzniesienia (ok. 190 m. n.p.m.) terenów gminy, skąd rozpościerają się ładne widoki.
Okolice Korycina zostały ukształtowane przede wszystkim w wyniku działalności lądolodu środkowopolskiego, jaki nasunął się ok. 310 tys. lat temu, a ustąpił z tych ziem po 180 tys. latach. Po ustąpieniu glacjału rzeźba terenu była inna niż dzisiaj i bardziej przypominała występującą na Mazurach i północnej Suwalszczyźnie. Występowało wiele wzniesień, a deniwelacje były znacznie większe niż obecnie. Nie było natomiast zbyt wiele charakterystycznych dla obszaru pojezierzy jezior, o czym świadczy niewielka ilość torfowisk, znajdujących się w obniżeniach bezodpływowych terenu. Po ustąpieniu lądolodu nastał czas interglacjału eemskiego, który trwał 20 tys. lat, aby 110 tys. lat temu ustąpić zlodowaceniu bałtyckiemu. Maksymalny jego zasięg dotarł w okolice Augustowa i przez blisko 100 tys. lat wpływał na klimat panujący na obszarze nas interesującym. Przyczynił się on do denudacji, czyli do ogółu procesów niszczących, powodujących wyrównywanie i stopniowe obniżenie powierzchni ziemi (wietrzenie, spełzywanie, itp). Proces ten źle znoszą przede wszystkim utwory zbudowane ze żwirów, jak np. kemy, ozy, drumliny, lepiej natomiast moreny spojone glinami. Temu zjawisku możemy zawdzięczać okazałe wzniesienia koło wsi Szumowo.
Po cofnięciu się lądolodu w okolice wsi Giby, przez kilkadziesiąt tysięcy lat wyrzucał on ogromne ilości „zanieczyszczonej” wody. Zawierała ona w sobie duże ilości piasków, żwirów i kamieni, które były toczone na południe tworząc pole sandrowe. Obecnie obszar ten zajmuje Puszcza Augustowska.
Na szczęcie dla rolnictwa korycińskiego, w spadku po zlodowaceniu środkowopolskim z materiału zdeponowanego przez lądolód powstała wysoczyzna wyniesiona ponad poziom sandru. Woda przez tysiące lat podcinała wysoczyznę, czego skutki widoczne są np. koło wsi Małowiste. Ostatecznie wody z topniejącego lodu nie mogąc przebić się dalej na południe utworzyły pradolinę, którą dziś płynie rzeka Biebrza. Ten fakt spowodował, że okolice Korycina są dziś wykorzystywane rolniczo, a nie porastają je dorodne bory sosnowe.
Galeria


-700x460.jpg&w=1920&q=75)
-700x460.jpg&w=1920&q=75)
